Motoryzacja

Legendarny Żuk obchodzi w tym roku 60. urodziny. Ileż to wspomnień…

Trudno uwierzyć, że pierwszego żuka wyprodukowano w Lublinie aż 60 lat temu. Ten legendarny “dostawczak” mógł przewieźć niemal tonę ładunku i był produkowany na radzieckiej licencji. Jednak droga do produkcji tego symbolu polskiej motoryzacji była kręta i wyboista.

Przed powstaniem Żuka wielu polskich inżynierów marzyło o stworzeniu ciężarówki o ładowności 2,5 tony. Jednak po wykonaniu licznych projektów, odeszli od tego pomysłu. Na hali w Lublinie, nazywanej ,,drzemiącym kolosem’’, zaprzestano produkcji samochodów. Wytwarzano natomiast elementy kute dla innych marek, przyczepy kempingowe oraz maszyny rolnicze. Prace nad projektem pierwszego polskiego samochodu dostawczego przeniosły się do Warszawy.

Marzenia o pierwszym dostawczaku pomogła zrealizować warszawska FSO 

Postanowiono wykorzystać rozwiązania techniczne z istniejących już aut. Do zaprojektowania Żuka zapożyczono elementy z półtonowego pikapa Warszawy M20. Nad przedsięwzięciem pracował od 1956 roku inżynier Tański. Niemal natychmiast pomysł zaakceptowało Biuro Konstrukcyjne Przemysłu Motoryzacyjnego, ale brakowało jeszcze podwozia. Żuk na tamtym etapie nie posiadał swojego charakterystycznego imienia. Nadał mu je dopiero Julian Kamiński, twórca długo wyczekiwanego podwozia. 

Dlaczego Żuk?

Kamiński tłumaczy, że samochód, tak samo jak żuki, posiadał pasiasty wzór i jego zadaniem było transportowanie ładunków. Z drugiej strony, do tej pory toczy się spór o pomysłodawcę Żuka. Tański czy Kamiński? Tański miał zwyczaj odpowiadać żartobliwie: ,,kto ociec, trudno dociec’’.

Faktem jest, że pierwszy prototyp Żuka wystawiono na Poznańskich Targach Motoryzacyjnych i tam wszystkich zachwycił. Do tego stopnia, że w listopadzie 1959 roku ruszyła jego produkcja. Miał on dwuosobową kabinę, przesuwne szyby boczne, reflektory i kierownicę jak w modelu warszawskiej M-20, ramę podłużnicową, trzy biegi oraz hydrauliczny układ hamulcowy. Jego ładowność wyniosła 900 kg, a masa całego pojazdu 1340 kg. 

Ale i na tym etapie nie obyło się bez kłopotów. Kamiński wymarzył sobie wygiętą w łuk szybę przednią, jednak okazało się, że żadna huta w Polsce nie potrafiła urzeczywistnić jego marzenia. Inżynier został zmuszony do wprowadzenia zmian w projekcie. I tak powstała trójszybowa kanciasta konstrukcja, którą dobrze znamy.

W kolejnych latach zajmowano się udoskonalaniem wersji towarowo-osobowej. Żuk zaczął nawet zagrażać swoją popularnością produkowanej wtedy Nysie. Co ciekawe, samochód spodobał się Egipcjanom i w latach 1970-1990 produkowano go nad Nilem. Tymczasem na polskie drogi wyjechało w sumie 587 500 żuków.

100 lat Żuku! 🙂

Fot. commons.wikimedia.org / Michal Derela (Pibwl)/ CC BY-SA 3.0

Komentarze

Najpopularniejsze

Do góry